Dlaczego warto stosować listwy zasilające?

Listwy zasilające spotkać można w dosłownie każdym domu. Szeroko wykorzystywane są zarówno przy sprzęcie komputerowym, jak i również przy sprzęcie telewizyjny. Często także zauważyć je można nawet w kuchni. Dlaczego cieszą się one tak dużą popularnością i dlaczego właściwie warto je mieć w swoim domu?

Ze względów praktycznych

listwa zasilająca Listwa zasilająca to po prostu nieco bardziej zaawansowany przedłużacz, czyli wyprowadzone na przewodzie dodatkowe gniazda zasilające. I w tym właśnie tkwi największa zaleta tego typu urządzenia. Dzięki przewodowi często długiemu nawet na 3 metry możliwe jest wygodniejsze podłączenie urządzenia, zwiększając znacznie jego zasięg, co przydaje się np. w przypadku żelazka.
Listwa zasilająca to jednak także kilka dodatkowych gniazdek w domu. Jest to niezwykle przydatne np. w przypadku okolic biurka komputerowego, gdzie nagromadzenie sprzętu elektrycznego jest bardzo duże i jedno gniazdko ścienne z pewnością nie będzie w tym wypadku wystarczające.
Należy jednak pamiętać, żeby nie podłączać więcej urządzeń elektrycznych do jednej listwy, niż przewidział to producent, ponieważ grozi to nawet pożarem.

Ze względów bezpieczeństwa

Listwy zasilające to jednak nie tylko praktyczność, ale również bezpieczeństwo. Sprzęt elektryczny narażony jest na wiele zagrożeń. Doznać on może uszkodzenia w wyniku zwykłego przepięcia w sieci elektrycznej, jak też w przypadku uderzenia pioruna.
Listwa elektryczna wyposażona w odpowiednie zabezpieczenia jest w stanie przed takimi właśnie przypadkami uchronić wszystkie podpięte do niej urządzenia. Dlatego tez poleca się, aby wszystkie co cenne sprzęty, takie jak komputer lub telewizor, wpinać do sieci właśnie przez taką listwę, a nie bezpośrednio do gniazdka elektrycznego.
Warto także wspomnieć o tym, że tego typu listwy pozwalają na wprowadzenie niewielkich oszczędności na zużywanej energii elektrycznej. Dzięki zbiorczemu wyłącznikowi możliwe jest wygodne włączenie i wyłączenie całego szereg urządzeń, bez pozostawiania ich w stanie spoczynku, który oczywiście pobiera niewielką ilość prądu.